Oprawa wizualna czyli coś co cieszy oko

Załóżmy, że znaleźliśmy witrynę oferującą internetowy hazard, która ma dobrą opinię i której możemy zaufać. Nie na tym jednak kończy się nasz wybór, albowiem trzeba określić czy nie dostaniemy oczopląsu podczas korzystania z niej. Na całe szczęście w wypadku Admiralbet nie jest tragicznie. Powiedziałbym nawet, że jest dobrze, a wręcz bardzo dobrze jeżeli nie patrzymy na witrynę okiem genialnego malarza czy idealisty. Strona jest wykonana bardzo schludnie, wszystko jest na swoim miejscu, nawet nowi „klienci” (chociaż „gracze” bardziej pasuje) nie będą mieli najmniejszych problemów z poruszaniem się po prostym interfejsie i obstawiania swoich pierwszych zakładów. Cieszy również dobór kolorystyki. Kolory są na tyle łagodne, aby nie męczyć oczu. W wypadku oprawy audiowizualnej bardzo ważna jest również kompatybilność, nie możemy sobie bowiem pozwolić na wypadek, w którym na jednej przeglądarce strona działa normalnie, a na drugiej już nie. W tym boju Admiralbet wypada dobrze. Niestety tylko dobrze, albowiem pojawiają się problemy z użytkowaniem strony korzystając z ekstrawaganckiego Safari oraz można ujrzeć niezadowalające efekty przy Internet Explorerze chociaż w tym drugim przypadku można to puścić bokiem z racji genialnej kompatybilności samej przeglądarki – niektórzy twierdzą, że potrafi ona „popsuć” nawet Google. Z ciekawostek: Tak naprawdę jedyną witryną jaką widzialem dzialającą absolutnie wszędzie był… Bwin chociaż przyznam, że ostatnimi czasy wielu bukmacherów próbuje coś z tym zrobić – spójrzmy chociażby na Betsson, któremu optymalizacja idzie całkiem nieźle.